• Wpisów:5
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:8 lata temu, 18:09
  • Licznik odwiedzin:1 602 / 3300 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Znałam Cię od zawsze,
od zawsze byłeś tylko kumplem.
Czasem mnie nawet trochę irytowałeś..
czasem ja irytowałam Ciebie.
Nigdy przez myśl mi nawet nie przeszło,
że mogłbyś kim więcej niż kumplem,
ani Tobie - tak mi się przynajmniej zdawało,
zdawało.. Ty miałeś inne plany..
Postanowiłeś wkroczyć w moje życie,
nie zważałeś na mur, który między nami stawiałam,
byłeś wytrwały.. to mi zaimponowało.
postanowiłam dać nam szanse.. i stało się.
Z każdym dniem potrzebowałam Ciebie bardziej,
Ty mówiłeś, że też tak czujesz.
Stałeś się moim powietrzem..
bez Ciebie nie potrafiłam oddychać.. żyć.
Trzy i pół roku minęło jak jedna chwila.
Zaślepiona miłością , nie słuchałam głosów wokół.
"To co było między nami chyba się skończyło"
- Twoje słowa nadal mi dźwięczą w głowie.
Jak to skończyło?Powietrze nie może się skończyć
- myślałam, czując jak uchodzą ze mnie siły.
Rozumiem - jedyne co odpowiedziałam.
Nie chciałam,żebyś widział, że cierpię..odszedłeś..
potem został tylko niewyobrażalny ból i pustka,
dzień za dniem - dwa lata.
Kiedy myślałam, że zaczynam się powoli podnosić..
wróciłeś Ty i uczucie do Ciebie..
Nie wróciłeś sam, co jeszcze bardziej boli..
Boli bo jesteś tusz obok - ale nie mój,
bo jesteś tusz obok, a ja nie mogę Cię dotknąć
- jestem tylko koleżanką.
To taka gra, którą sama sobie zadaje ból..
ale muszę, muszę czuć Twoją obecność.
  • awatar Pani Krecikowa: @variaton: Ja także się wzruszyłam. Pięknie napisane
  • awatar variaton: wzruszyłam się przy czytaniu tego, ładnie to zobrazowałaś
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
czy ja jestem jakaś inna? Nienormalna? Chciałabym mieć znowu mieć 5 lat i na wszystko patrzeć beztrosko i niczym się nie przejmować i nie chcieć nikomu niczego udowadniać, udowadniać coś co już dobrze wiedzą, robię w pracy swoją robotę i jeszcze pomagam koleżance zza biurka bo ona musi iść poplotkować! Ile razy byłam już tak wkurzona, ze chciałam o wszystkim powiedzieć kierowniczce, ale to niema najmniejszego sensu bo to co robię nie leży w zakresie moich obowiązków i nawet nie mogę się pod tym podpisać. Tak jestem bardzo naiwna, bardzo naiwna...
 

 
"Zamykam oczy, by ujrzeć Cię w ich ciemności,
chcę przysłonić mój świat chwilą namiętności
Pragnę poczuć Twój wzrok tak mile łagodny,
byś mógł mnie czule objąć spojrzeniem pogodnym

Zamykam oczy, jestem spokojniejsza,
widzę w nich Twój uśmiech, co mnie uczy szczęścia
Widzę w nich Twą miłość, pragnienie, oddanie,
chcę, by wiecznie trwało to nasze wędrowanie

Otwieram oczy, tak bardzo powoli,
byś szybko nie uciekł spod powiek niewoli
One już wiedzą, byłeś nocną zjawą
nie tracą nadziei, że ujrzą Cię dziś rano..."
 

 
Prowadziłam jakiś czas temu bloga przestałam z kilku powodów jednym z nich był brak czasu, ale czy ktoś mi karze pisać regularnie? Nie, tak więc przez pewien czas będę tu uprawiała ekshibicjonizm emocjonalno-uczuciowy.
Jestem pracownikiem biurowym, typowym i znienawidzonym przez nasze społeczeństwo urzędasem oraz studentką III roku Politologi, prywatnie jestem dość specyficzną osobą ze "zwichniętą"przez pewnego pana psychiką. Jestem też kociarą, uwielbiam koty - wręcz je ubóstwiam, podziwiam za ich indywidualność.
Wywołuje u ludzi skrajne emocje albo się mnie kocha, albo nienawidzi - ale na pewno nie mija się obojętnie. Nie lubię się naprzykrzać, nie pcham się na siłę tam gdzie mnie nie chcą.Przypłaciłam to własnym szczęściem. Często zmieniam zdanie i poglądy, nie przyjmuje żadnej krytyki, jeśli sama wewnętrznie tego nie zaakceptuje. Czasem gadam za dużo, za szybko, najpierw mówię - potem myślę.
Podsumowawszy - jestem osobą dość specyficzną >
  • awatar Wytrwam: Z tą psychiką to nie jesteś sama. Witam w takim razie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›